Za nami miesiące przeszukiwania portali ogłoszeniowych, spotkań z agentami nieruchomości i oglądania działek. Nasz wysiłek został wynagrodzony – po długich poszukiwaniach, a nawet jednej nieudanej próbie zakupu udało się – mamy nasze wymarzone miejsce na ziemii! Tym miejscem stała się dla nas wieś Nowy Jasień, malowniczo położona tuż obok Spalskiego Parku Krajobrazowego. Zdecydowanie możemy potwierdzić, że marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia.
Tutaj jest nasza działka
A tędy droga do lasu
Polna droga
Oczekiwania względem miejsca, w którym zapuścimy korzenie były duże. Chcieliśmy mieszkać w miejscu z daleka od zgiełku cywilizacji, ale jednocześnie nie mieć do niej za daleko – wszak mieszczuchy z nas i lubimy się raczyć różnorodnymi rozrywkami, jakie miasto ma nam do zaoferowania. Jednocześnie chcieliśmy znaleźć miejsce, gdzie będziemy blisko natury, a nasze psy dostaną upragnioną swobodę. Wiecie – spacery bez smyczy, wyścigi po łąkach, obserwowanie różnorodnej fauny i flory (choć tej w miastach również nie brakuje). No męczy nas ganianie z psami na smyczach w te i nazad na drugie piętro.
Ale to nie koniec wymagań – chciałam, żeby do nieruchomości nie prowadziła ruchliwa droga. Żebym nie musiała się martwić wychodząc poza posesję że nas coś przejedzie. Dużym atutem były również działki narożne, do których nie tylko od frontu, ale również z boku prowadzi jakaś droga – od początku zakładałam, że w tym miejscu powstanie plac treningowy i chciałam, żeby dostęp do działki był z dwóch stron. Chciałam również mieć blisko trasy spacerowe, najlepiej różnorodne – i pola, i lasy, najlepiej tak blisko, żebym mogła chodzić z psami z buta, a nie musieć dojeżdzać autem (często na wsiach chodnik to luksusowy element infrastruktury i trzeba chodzić poboczem). Ostatnim wymogiem były wymiary działki – miała być duża, minimum 1,5 hektara i szeroka. Kto szukał działki ten wie, że zwykle działki (zwłaszcza rolne/rolno-budowlane) są wąskie i bardzo długie.
I można by pomyśleć, że wymagania miałam z kosmosu. Totalnie się z tym zgadzam, bo tak było. Nie uwierzę, że w tym czasie Krystian nie łykał ukradkiem relanium (jestem pewna, że nadal to robi). Kręciłam nosem, wiecznie coś mi nie odpowiadało – a to działka daleko od jakiejkolwiek ścieżki spacerowej, a to za bardzo na górce, a to za blisko zabudowań, za daleko od Łodzi. Aż w końcu pojawiła się na Oto Dom ONA – nasza działka w Nowym Jasieniu.
Co prawda nie ma 1,5 hektara, a zaledwie hektar dwieście, ale jest szeroka aż na 46 metrów. W dodatku wzdłuż niej przebiega gminna, polna droga i znajduje się na rozdrożu – idąc na wprost, mamy malowniczy spacer przez pola, idąc w lewo wylądujemy we wspaniałym, pięknym lesie. Zaledwie półtora kilometra od nas znajduje się Stajnia Nowy Jasień! Jesteśmy jedną z ostatnich działek, tuż za naszym poletkiem kończy się droga i zaczyna las – nie ma przejazdu! Nikt, kto nie ma potrzeby tamtędy nie jeździ. Mimo to, dojazd jest całkiem niezły – nieopodal przechodzi trasa S8, dzięki czemu wcale nie jest tak daleko, jakby się mogło wydawać – do Łodzi jedziemy 45 minut (mimo robót na trasie), do Warszawy mamy godzinkę drogi. Jeszcze bliżej jest Tomaszów Mazowiecki – 15 minut drogi, a kawałek dalej Piotrków Trybunalski – pół godzinki drogi.
Na brak miejsca do wycieczek nie będziemy mogli narzekać – Spalski Park Krajobrazowy ma mnóstwo tras do trekkingu i wycieczek rowerowych. Nieopodal jest Spała, do której można wpaść na dobrego gofra czy na obiad do knajpy. Jakby tego było mało – w okolicy znajdziemy mnóstwo spływów kajakowych, ponieważ nieopodal przepływa Pilica.
A minusy? Nie polatamy dronem, bo kawałek od naszej działki znajduje się dywizjon lotniczy. Zwykle jest przy nim cicho i spokojnie, lecz czasami latają helikoptery i można dostrzec spadochroniarzy 😉
Działka jest już nasza, choć potrwało to kilka miesięcy zanim w nasze łapki trafił akt notarialny. Ale już wiemy, że czeka nas mnóstwo papierologii, walki z urzędami i czekania. Przede wszystkim czekania.
Przed nami równanie terenu i sianie trawy. Już wkrótce na jednym fragmencie naszej działki stanie ogrodzenie – 11 lipca! Gdy tylko ono się pojawi, powstaną fundamenty i garaż pełniący rolę schowka i pomieszczenia gospodarczego – o ile urząd wyda na to zgodę. Tuż obok garażu powstanie piękna altana ogrodowa i w końcu będziemy mogli spędzić tam więcej czasu, posiedzieć i nacieszyć się, zrobić grilla. Kolejnym etapem będzie zakup toru do agility – w ten oto sposób zaczniemy od dupy strony, i zamiast domu będziemy mieć plac treningowy 🙂
Mamy ogromną nadzieję, że uda nam się postawić tam coś więcej niż garaż. W duchu się jednak cieszymy, że nie zdążyliśmy zaciągnąć kredytu, bo tuż przed finajlizacją działki świat dotknął kryzys – wojna, szalejące ceny i stopy procentowe. Jesteśmy dobrej myśli i głęboko wierzymy, że wkrótce to wszystko się uspokoi.
We are working on the English version of our website. Please visit the links below in the footer of our site. Have fun!
gmina lubochnia, powiat tomaszowski, województwo łódzkie, Polska
+48 570 076 217
hello@hazyhills.pl